Kleń na przepływankę, przystawkę i gruntówkę

Kleń – ryba, która ma oko w każdej łusce. Z jednej strony płochliwy i ostrożny, a z drugiej pazerny i agresywny. Jak go złowić?

Miejscówka

Kleń lubi dość silny nurt, nie najgłębszą wodę i twarde dno – żwirowe, piaszczyste lub kamieniste. Nie lubi natomiast mułu ani wody stojącej.

W dużej rzece szukamy dość płytkich miejsc z wyraźnym nurtem, i kamienistym dnem – zalanych ostróg, raf, brzegów wysypanych kamieniami. Unika raczej najgłębszych rynien i najsilniejszego nurtu. Woli płytsze rynny i dołki. Kleni szukam w warkoczach za przeszkodami, na przelewach główek, pod nawisami gałęzi i w zakolach z wysokimi brzegami, pod którymi prąd wymywa najgłębsze doły. Można je znaleźć też w rozgałęzieniach nurtu przegrodzonego wyspami itp.

W małej rzece wybieram głębsze miejsca ze średnim nurtem, przy podmytych zakrzaczonych brzegach (gdzie zwykle biegnie główny nurt) albo w pobliżu podwodnych przeszkód jak głazy, konary drzew. Patrzę uważnie, gdzie nurt się załamuje za przeszkodą. Powstaje tam wsteczny prąd i dołek lub mała przykosa, gdzie gromadzi się niesiony wodą pokarm.

 Kleń (2)

Przynęty

Kleń jest rybą wszystkożerną. Jego dieta jest bardzo urozmaicona. Zjada owady, rośliny, ryby, żady i minogi. Owady – chrabąszcze, gąsienice, ochotkowate, dżdżownice, wioślaki, jętki, widelnice, czy chruściki. Bardziej mięsny pokarm to ślimaki, żaby, raki i minogi. Z ryb poluje głównie na kiełbie, strzeble, ślizy. Również na ukleje, płocie, krąpie, leszcze, jelce i głowacze.

Ciekawym doświadczeniem jest łowienie na chrabąszcze, ślimaki lub rosówki na wolnej żyłce. Chrabąszcze długo utrzymują się na wodzie, dopiero po jakimś czasie zaczynają wolno tonąć. Brania z powierzchni są bardzo widowiskowe i emocjonujące. Chrabąszcza zakładamy na lekki haczyk przebijając za kark i puszczamy z prądem rzeki. Kiedy przynęta spłynie kilka metrów, zamykamy kołowrotek i żyłkę napinamy. Co chwilę pukamy palcem w wędzisko. Powstające przy tym drgania, przenoszone na przynętę, sprawiają wrażenie, że to rusza się owad, który chce się wydostać z wody. To mocno prowokuje klenie, które często właśnie wtedy atakują. Najlepiej łowić na wolną żyłkę, gdy uda się wypatrzeć klenia niedaleko brzegu lub gdy znamy pewną miejscówkę.

 

 

Nęcenie

Nęcę luźną zanętą – ziarnami, pelletem lub robakami. Przy dłuższej zasiadce w jednym miejscu warto spróbować też spożywczej zanęty rzecznej z dodatkiem pieczywa fluo, które unoszone nurtem jest chętnie wyłapywane przez klenie.

 

Sprzęt

Kleń jest bardzo płochliwy i ostrożny. Ma dobry wzrok. Najlepsza jest cienka, przeźroczysta żyłka (nie plecionka).

Przystawka – dość pękaty rzeczny pławik, obciążony przelotowa oliwką która utrzyma zestaw w miejscu, przypon około 30 cm. Krótszy przypon usztywniłby przynętę i przycumował do dna co jest niewskazane. Proponuję żyłkę 0,12 mm, chyba że ryby są duże, a w wodzie przeszkody to nawet 0,20 mm. Grunt ustawiam o 20 – 40 cm większy niż głębokość łowiska. Nurt wody naciągnie zestaw po zarzuceniu. Lepiej zarzucić z dala od brzegu i ściągnąć zestaw by nie płoszyć kleni.

Przepływanka – rzeczny spławik, obciążenie śrucinami zaciskam nad węzłem, który łączy żyłkę główną z przyponem. Grunt ustawiam tak, by podczas prowadzenia przynęta płynęła nad dnem lub po nim szorowała.

Gruntówka – przypon z żyłki lub miękkiej plecionki długi na około 40 cm, haczyk z włosem i na nim pellet rybny, ser, mortadela lub kulka proteinowa. Można też łowić na klasycznego feedera. Wędkę ustawiamy pod kątem około 45º by jak najwięcej żyłki było nad wodą. Zmniejszy to napór wody na zestaw i ilość zbieranych śmieci oraz mniejszy opór dla ryby.

 

 b

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *