Leszcze spod lodu

 

Zimowe łowy mogę być naprawdę udane. Ryby takie jak leszcz, tylko trochę spowolniły żerowanie przez niską temperaturę i małą zawartością tlenu. Można je łowić tym skuteczniej, że łatwiej dotrzeć na ich żerowiska. Przynętę można im podać pod sam pysk.

.

b

 

 

Najważniejsze zadanie– jak je znaleźć?

 

Leszcze lubią raczej płaskie dno z płytką warstwą żyznego mułu. Takie płaskie blaty znajdziemy za pierwszym, a jeszcze lepiej drugim spadem. Odpowiednia głębokość, w zależności od jeziora będzie wahała się od 6 do 10, a czasem nawet 15 m. Leszcze lubią oddalone od brzegu głębiny, ale bez przesady. Zwykle nie będzie ich w najgłębszych rowach bo ciężko tam o pokarm i tlen. W praktyce często najlepsze są miejsca o średniej głębokości (w głębokich zbiornikach, bo w płytkich, te najgłębsze).

 

Przy przeźroczystym lodzie można się pokusić o spacer po tafli i poszukać bąbli zamarzniętych w lodzie. Sznury bąbli mogą wskazywać ścieżki ryb, a place bąbli – ich skupiska (choć czasem jest to jedynie gaz z gnijących roślin).

 

W poszukiwaniu stad leszczy pomocna może okazać się też echosonda, choć jej użycie wymaga wiercenia otworów w lodzie (nie działa przez lód).

 

 

Zanęta

 

Uważa się, że zimą należy nęcić skromnie. Zgodzę się, jeżeli zimy długo trzyma i ryby robią się ospałe. Ale na pierwszym i ostatnim lodzie oraz przy łagodnej zimie leszcze są naprawdę aktywne i lubią coś przekąsić. Przede wszystkim lubią zjeść tłusto, mięsnie i do syta. Duże stado leszczy potrzebuje dużo karmy (zakładam, że łowimy w zbiorniku gdzie takie leszcze są).

 

Jeżeli mamy czas na kilkudniowe wstępne nęcenie, sypiemy każdorazowo po kilka kilogramów zanęty. Nie mam tu na myśli zanęty sklepowej, tylko grubego towaru. Będą to białe robaki, castery, czerwone robaki, pellet rybny i wszelkie ziarna (dobrze ugotowane) oraz kasze. Do smaku doprawiam je mączką rybną lub mrożoną ochotką.

 

W czasie łowienia donęcam kulkami z kaszy, mączki rybnej i robaków. Wystarczy od jednej do kilku kulek wielkości mandarynki.

 

Jeżeli łowisz w zbiorniku, gdzie dominuje zdecydowanie leszczowy drobiazg, lepiej jest użyć zanęty drobnej, dobrze pracującej z dodatkiem dżokersa. Donęcamy wtedy małymi kulkami zanęty lub luźnym dżokersem.

 

 

Przynęta

 

Kilka białych lub czerwonych robaków to danie dla grubego zwierza. Na mniejszą przynętę brań będzie więcej, ale ryby mniejsze (zwykle maluchy wyprzedzają stare wygi). Przy słabych braniach spróbuj pęczek ochotki.

 

 

 

Sprzęt

 

Mormyszka

 

Na leszcza stosuje się płaskie modele przypominające guzik, lub monetę. Kładzie się je nieruchomo na dnie na ugiętym kiwoku. Stosujemy żyłki 0,12-0,16 mm.

 

Spławik

 

To piękny sposób łowienia leszczy. Używamy klasycznego podlodowego zestawu, na żyłce 0,12-0,18 mm i haczyka nr 14 – 2 w zależności od przynęty.

 

Gruntówka

 

To rzadko stosowana metoda, ale skoro sprawdza się latem to czemu nie użyć jej zimą? Stosujemy znacznie mniejszy ołów z krętlikiem niż do łowienia z rzutu, ale budowa zestawu jest podobna. Zimą wybieramy krótsze przypony, które lepiej zacinają mało ruchliwe ryby (10-15 cm).

 

 

Łowienie

 

Mniejsze leszcze żerują często wymieszane z płocią i krąpiem. Pobierają pokarm z dna, a nawet kilkadziesiąt centymetrów nad nim. Dobrze reagują na smugę zanęty i podawaną luzem ochotkę zanętową. Duże leszcze, są bardziej przyklejone do dna i czasem trzymaja się skraja nęconego miejsca. Dlatego jedną wędkę zarzucam w nęcisko, a drugą na jego skraju. Brania potrafią być delikatne więc trzeba być czujnym. Wybór momentu na zacięcie to już kwestia prób.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *